PIERWSZY LIST DO KORYNTIAN
Apostoł Piotr pisał o przekręcaniu nauk Pawła, zawartych w jego listach. Jednym z najbardziej zakłamywanych jest właśnie pierwszy list do Koryntian. Wyrywane z kontekstu teksty i przekręcane, aby pasowały do poglądów ludzi, którzy wznoszą się ze swoją mądrością ponad Pismo - to tak nagminna praktyka, że nikt już właściwie nie zwraca uwagi na odstępstwa, "drobne" uchybienia, wybujałe, bezowocne pędy kaznodziejskich fantazji. Dopóki ten kto głosi posługuje się "chrześcijańskim" językiem, wszelkie kłamstwo ginie w gąszczu sloganów.
Powinno nas interesować to co zostało zapisane, a nie to, co na ten temat ma ktoś w swojej głowie.
1-2-3 rozdział listu:
Apostoł dziękuje Bogu za powołanych w Koryncie - zostali obdarzeni przez Boga w Jezusie Chrystusie łaską, darami, mądrością. To Jezus Chrystus obdarza ich słowem i poznaniem. On też ma moc umocnić ich, aby byli bez nagany.
Pod tym wstępie Paweł przystępuje od razu do upomnienia. We wspólnoty korynckie wkradały się rozdwojenia powodujące dysfunkcje i zdeformowanie społeczności wierzących. Owszem, Paweł stwierdza, że otrzymali dary od Ducha Świętego, otrzymali łaskę i poznanie od Pana Jezusa Chrystusa. Jednak to wszystko nie jest zasługą Koryntian. Warto zwrócić uwagę, jest to główny temat listu, że Paweł nie czyni złotych cielców z darów Ducha Świętego, poznania, objawienia, posługiwania. Gdy we wspólnotach przejawiały się wszystkie te znaki, apostołowie traktowali to jako normalny objaw działania Boga wśród wierzących. Nie trąbiono na cały świat, że w Koryncie jest "przebudzenie", gdy na zgromadzeniach prorokowano, mówiono językami, uzdrawiano i czyniono cuda. Druga sprawa, przejawy takiego działania Ducha Świętego są oznaką łaski Boga w Jezusie Chrystusie, a nie zasługą poziomu duchowości chrześcijan. W momencie, gdy chrześcijanie zaczęli w niezdrowy sposób eksponować dary Ducha Świętego i hołubić obdarzonych nimi ludzi - zaczęły się kłopoty! Doprowadziło to do separacji poprzez tworzenie frakcji, stronnictw - a stąd już krok do nienawiści. Nadal wszyscy uważali się za dobrych, charyzmatycznych chrześcijan - słuchano Pawła, Kefasa, Apollosa. Grupa Pawła wiodła spory z grupą Kefasa, Apollosa ze stronnictwem Kefasa i Pawła, lub wszystkie razem ze sobą. Górę wzięła ludzka zarozumiałość. Przechwałki i wynoszenie się nad innych z powodu "własnych" darów wywołało rozdrażnienie i wzajemną niechęć.
Dlatego Paweł bez pardonu uderza w sam rdzeń rozprzestrzeniającej się wśród wierzących zarazy:
"Gdyż słowo krzyża jest głupotą dla tych, co giną; ale dla nas, którzy jesteśmy ratowani, jest mocą Boga.
Ponieważ jest napisane: Zniszczę mądrość mądrych, a rozum rozumnych odrzucę.
Gdzież jest mądry? Gdzie uczony w Piśmie? Gdzie badacz tego wieku? Czyż Bóg nie uczynił głupią mądrości tego świata?
Bo skoro świat, przez mądrość, nie poznał Boga w mądrości Boga Bóg postanawia zbawić wierzących poprzez głupotę ogłaszania."
"A ja, bracia, kiedy do was przyszedłem oraz zwiastowałem wam świadectwo Boga, nie przyszedłem z powodu wybitności mowy lub mądrości."
"Kim więc, jest Paweł? A kim Apollos? Tylko inaczej sługami, przez których uwierzyliście, oraz tymi, jak Pan każdemu dał."
"Zaś dla was, bracia, na mnie i Apollosa przeniosłem tamte sprawy, abyście się wśród nas nauczyli, niczego nie rozumieć ponad to, co jest napisane. By w stosunku do innego brata, ani jeden się nie nadymał próżnością nad drugiego."
"Bowiem kto cię oddziela? A co masz, czego nie wziąłeś? Zaś jeśli wziąłeś, dlaczego się przechwalasz, jakbyś nie wziął?"
To jest wstępne stawianie właściwego pionu w 1 liście do Koryntian.
DO KOGO PISALI APOSTOŁOWIE ?
Wróćmy do początku listu:
"Do zgromadzenia (społeczności) wywołanych Boga w Koryncie, do uświęconych w Pomazańcu Jezusie, powołanych świętych, ze wszystkimi, którzy w każdym miejscu wzywają imienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, ich i naszego Pana."
W podobny sposób Apostołowie zwracają się za każdym razem w swych listach: do Galacjan, Efezjan, Filipian, Kolosan, Tesaloniczan, do wychodźców rozproszonych z Pontu, Galacji, Kapadocji, Azji, Bitynii.
Jestem wdzięczny Bogu za to, że listy zostały właśnie tak zaadresowane. Burzy to całkowicie obraz dzisiejszego świata religii, "kościołów", frakcji, bastionów wyznaniowych.
Dla Apostołów wszyscy, którzy zostali wywołani ze świata przez Chrystusa, stanowili święte zgromadzenie, społeczność przeniesionych do światłości, wyrwanych z ciemności.
Aby wywołani przez Chrystusa mogli bez przeszkód i z odwagą gromadzić się, tworzyć wzajemną społeczność, wszyscy ze wszystkim wywołanymi, w całym obrębie jakiegoś regionu czy miasta, należy zniszczyć frakcje i prywatne firmy wyznaniowe.
Dlatego właśnie Paweł bez namysłu chce wykorzenić pierwsze przejawy tworzenia partii religijnych. Zgromadzenie Jezusa Chrystusa to nie scena polityczna:
"Doniesiono mi bowiem o was, moi bracia, przez domowników Chloe, że są wśród was spory.
Mówię to dlatego, że każdy z was twierdzi: Ja jestem Pawła, ja Apollosa, ja Kefasa, a ja Chrystusa.
Czy Chrystus jest podzielony? Czy Paweł został za was ukrzyżowany? Czy w imię Pawła zostaliście ochrzczeni?
Dziękuję Bogu, że oprócz Kryspusa i Gajusa nikogo z was nie ochrzciłem;
Aby nikt nie powiedział, że chrzciłem w swoje imię. (16) Ochrzciłem też dom Stefanasa.
Poza tym nie wiem, czy ochrzciłem jeszcze kogoś. (17) Bo Chrystus nie posłał mnie, abym chrzcił, ale abym głosił ewangelię, i to nie w mądrości słowa, aby nie zniweczyć krzyża Chrystusa."
Nic tak nie niszczy wspólnoty wywołanej przez Jezusa Chrystusa, jak wywyższanie jednostek, chełpliwe prezentowanie swojej wyższości nad innymi, mędrkowanie i gardzenie innymi.
Paweł pisał do wszystkich Koryntian, lecz oni meli już pobudowane swoje własne kazalnice, za którymi chcieli widzieć tylko swoich guru.
Paweł cieszył się z każdej, nawet najmniejszej wspólnoty gromadzącej się w jakimkolwiek miejscu w danej miejscowości i uważał ich wszystkich za powołanych świętych, widział ich wszystkich jako jedno zgromadzenie. Dawało to niesamowitą swobodę tym wszystkim wierzącym, gdyż mogli z otwartym sercem uczestniczyć we wszystkich zgromadzeniach w obrębie Koryntu, Galacji, Tesaloniki itd.
Gdy jednak pojawili się ludzie, którzy chcieli zdominować wspólnotę wierzących i ograniczyć im możliwość budowania siebie nawzajem, reakcja Pawła była natychmiastowa:
"...ja, bracia, gdy do was przyszedłem, nie przybyłem z wzniosłością mowy lub mądrości, głosząc wam świadectwo Boga."
"Skoro bowiem jest między wami zazdrość, kłótnie i podziały, to czyż nie jesteście cieleśni i nie postępujecie na sposób ludzki?
Skoro ktoś mówi: Ja jestem Pawła, a inny: Ja Apollosa, to czyż nie jesteście cieleśni?
Kim bowiem jest Paweł? Kim Apollos? Tylko sługami, przez których uwierzyliście, a to tak, jak każdemu dał Pan."
"Niech nikt nie zwodzi samego siebie; jeśli ktoś między wami uważa, że jest mądry na tym świecie, niech się stanie głupi, aby mógł stać się mądrym"
"To wszystko zaś, bracia, odniosłem do samego siebie i do Apollosa ze względu na was, abyście się nauczyli na naszym przykładzie nie wykraczać ponad to, co jest napisane, żeby jeden nie pysznił się drugim przeciw innemu.
Kto bowiem czyni cię różnym? Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśli otrzymałeś, to dlaczego się chlubisz, jakbyś nie otrzymał?
Już jesteście nasyceni, już jesteście bogaci, bez nas królujecie."
NIE MA CZEGOŚ TAKIEGO JAK WYCHODZENIE Z JEDNEGO "KOŚCIOŁA" I PRZECHODZENIE DO INNEGO "KOŚCIOŁA" W ŚWIETLE NAUKI APOSTOLSKIEJ TO ABSURD.
To złudzenie "przechodzenia" zostało spreparowane przez tych, którzy zawłaszczyli sobie prawo do ograniczenia wzajemnego gromadzenia się całego Ciała Jezusa Chrystusa w miastach i regionach, tak jak tego chcieli Apostołowie. Ograniczenie takie nie następuje przez zakazy (chociaż są tacy, którzy się do tego posuwają), ale przez wpojenie przynależności do frakcji religijnej (ja jestem Apollosowy, ja Kefasowy, ja Pawłowy)
W trakcie czytania listu przekonamy się, że Paweł dąży do rozbicie takiego myślenia wśród wierzących
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz